MOC Świadomej Kobiecości…i co za tym idzie.
March 24, 2017
Odkryj Kobiecość w Umyśle, Duszy i Ciele
April 22, 2017
Show all

Mentalny detoks dla zawsze zajętej Kobiety.

Internet, praca dla siebie, praca dla kogoś, wymagania którym trzeba sprostać, milion rzeczy o których trzeba pamiętać, kolejne rozpraszacze pojawiające się za każdym razem gdy sprawdzamy ścianę Facebooka.

Do tego pamiętaj jeszcze o rachunkach do zapłacenia, o wiadomościach na które jeszcze musisz odpowiedzieć, o telefonach, które musisz wykonać a miałaś to zrobić kilka dni temu.

Nasz kobiecy mózg, który tak dobrze przygotowany jest do wielozadaniowości, po prostu czasem nie wyrabia. A my mu w tym nie pomagamy.

Bo jakkolwiek ma on funkcjonować tak, byśmy ogarnęły wiele rzeczy naraz, te ”wiele rzeczy” w obecnym czasie nasączonym technologią  są po prostu za dużym obciążeniem dla naszego umysłu.

Odcinamy się od siebie, od czucia, od tego co wokół nas, od tego co ważne.

Żyjemy w naszych głowach.

Lawina mentalnych rzeczy do ”ogarnięcia” nas wciąga.

Jeśli do tego pracujesz online to na pewno znasz ten stan.

Samo przyklejenie do mediów społecznościowych przenosi nas do fikcyjnego świata, gdzie wszystko ładnie wygląda, gdzie każdy ‘’jest ogarnięty’’, ma super pracę, faceta i jeszcze do tego wiedzie ‘’prawie luksusowe’’życie.

A jak to się ma do prawdziwego życia?

Czasami wcale. Osobiście znam ludzi, którzy stylizują się na to kim po prostu nie są, po co to robią ? Nie mam pojęcia. Internet jest świetną platforma do kreowania pozorów, a to, że działa on na nasz mózg dosyć mocno, ma zdolność wprowadzenia naszego umysłu w zakamarki zdołowania lub stresu, co na dłuższą metę jest szkodliwe.

A co, gdyby tak zrobić sobie mentalny detoks? Pozwolić głowie po prostu odpocząć.

Przestać karmić się pozorami? Przecież to jest absurd, żeby coś, co istnieje w sieci było w stanie kierować naszymi emocjami.

A co, gdyby tak pozwolić naszemu mózgowi wrócić do normalnego trybu operowania? zauważyć życie tu i teraz, docenić te małe rzeczy w tu i teraz , których często nie widzimy?

Co gdyby, zacząć bardziej ‘’czuć siebie’’ i odkrywać siebie? swój potencjał, talenty, mocne i słabe strony, co w pewnym momencie zaprowadzi nas do bardziej świadomego życia.

Nasz umysł, tak samo jak każda inna część naszego istnienia potrzebuje opieki i odżywienia.

Mało tego, co gdyby zacząć doświadczać ludzi, dzielić się doświadczeniem, rozmawiać o tym co dla nas, ważne, istotne?

Nie tylko, lajkować zdjęcia i rozmawiać o tym o musi być zrobione? Co gdyby inwestować w relacje z bliskimi tyle czasu ile spędzamy na internecie?

Pamiętam, jak kilka lat temu, pracując jako Coach dla jednej z angielskich firm spotkałam mnóstwo osób w wieku 30-35, które zaliczyły przynajmniej jedno duże załamanie nerwowe w pracy. Kilka lat później wrócili do siebie, ale nic nie było już takie samo. Raz naruszony układ nerwowy jest dużo delikatniejszy. W tamtym momencie, patrząc na nich, pomyślałam sobie: ile warte jest to nasze pędzenie, zdobywanie i życie w ‘’mentalnym pedzie’’?

Dziś sama pracując dla siebie, w dużej mierze online, widzę jak łatwo się zatracić i jak ważne jest by dbać o ‘mentalne zdrowie’’, higienę emocjonalną oraz praktykować bycie tu i teraz.

Jak to zrobić?

1. Zacząć od przyglądnięcia się z dystansu temu, gdzie teraz jesteśmy? Co nas najbardziej wciąga, absorbuje. Co zabiera całą naszą mentalną energie.

Widząc to, warto zapytać siebie dlaczego tak bardzo pędzimy, tak dużo pracujemy….tak często przyklejamy się do telefonu?

Często, to nasza wewnętrzna potrzeba udowodnienia komuś czegoś stoi za naszym pracoholizmem, czasem może być tez to mechanizm który ma chronić nas przed bliskością– ‘’witajcie singielki’’! pod niby pretekstem ‘’skupienia się na karierze’’. ( może jest to bezpośrednie stwierdzenie, ale po kilku latach pracy z kobietami nad ich blokadami, widzę trend :))

A czasem, siedzenie w mediach społecznościowych i karmienie się tym co tam jest, służy odwróceniu uwagi od tego, że same nie chcemy wziąć odpowiedzialności za nasze życie. Czas na Faceboooku zleci, a my nie musimy skonfrontować się z naszym własnym życiem ani spojrzeć sobie w oczy. Bo przecież nie mamy czasu.

2. Gdy już odkryjesz co stoi za twoim mechanizmem, warto zacząć go transformować, sięgając po pomoc, lub też samej wprowadzając zmiany.

Może zacząć żyć więcej offline?

Wychodząc do ludzi, realizować plany i marzenia tu i teraz. W fizycznym wymiarze, nie tym internetowym. Być może trzeba będzie zmniejszyć ilość godzin w pracy lub ją zmienić?

A może wystarczy otwarcie się na rzeczy, które mogą w mentalnym detoksie pomóc?

Może to być medytacja, zaproszenie więcej obecności i świadomości do twojej codzienności, twoich zachowań, emocji.

Stworzenie przestrzeni, by na nowo zacząć doświadczać siebie, by poznać siebie i swoje potrzeby, emocje, pragnienia, a nie tylko karmić się tym co pokazuje zawsze idealna ściana Facebooka.

Pracuje z kobietami już kilka lat, i widzę jak bardzo wciąż żyjemy ‘’światem zewnętrznym’’, pędzimy za kolejnymi celami, osiągamy, udowadniamy, a nasze wnętrze na tym cierpi bo totalnie je zaniedbujemy.

Mało tego, posunę się nawet do stwierdzenia, że zaniedbujemy w ten sposób nasz duchowy wymiar. A im bardziej jest on zaniedbany, a potrzeby świata zewnętrznego spełnione, tym bardziej rozdrażnione jesteśmy i nawet nie wiemy dlaczego. A dzieje się tak, bo nasze wnętrze jest po prostu zaniedbane i dopomina się ono o uwagę.

3. Pójdź do lasu, parku, odpocznij w naturze, nakarm swoją kobiecą energie, wyłącz Facebooka na pół dnia, lub cały. Wyłącz notyfikacje.

Dwa lata temu wprowadziłam taki prosty zwyczaj włączania ‘’tryby samolotowego’’ w moim telefonie przynajmniej na pól dnia gdy miałam wolne.

Taka mała rzecz, a przez to że nie wyskakiwały mi żadne ‘’pilne powiadomienia’’ mogłam zacząć zauważać tu i teraz. Osobiście mam wyłączone wszystkie powiadomienia portali społecznościowych.

Teraz, to ja wybieram i decyduje kiedy zwracam się do internetu, nie on.

Świadomie wybieram siedzenie nad brzegiem rzeki i wpatrywanie się w kojący widok wody, niż skanowanie ściany Facebooka. Kiedy czuje frustracje, nie rozpraszam się, ale zaglądam w siebie eksploruje o czym to jest, skąd się bierze ten stan. Co służy mojemu samopoznaniu i samopoznaniu.

Nie oglądam wystylizowanych zdjęć niektórych znajomych, bo wiem że nie maja nic wspólnego z ich prawdziwym życiem.

Zatrzymuje się w ”tu i teraz” , gotowa doświadczać życia, tego realnego.

A ty ?

Na ile obecna jesteś w swoim własnym życiu, a na ile przebywasz w pędzącej, mentalnej bance, która nie ma nic do czynienia z tym co tu i teraz?

4. Zaczynaj i kończ dzień bez karmienia się internetem.

Kładąc się spać, spójrz na to jak minął ci dzień, co nowego odkryłaś, czego doświadczyłaś, co było fajnego w tym dniu? Wstając rano, połącz się najpierw ze sobą, potem internetem czy pracą. Poczuj swój oddech, uśmiechnij się do siebie, zaproś fajny dzień. Ucałuj bliskich, poczuj miłość.

******************************************************************************************

Jeśli chcesz zwrócić się ku sobie, zapraszam na Przestrzeń Kobiet, na jedną z naszych Medytacji Live dla Kobiet ( nie religijną!) lub zanurz się w siebie słuchając nagrań tutaj. https://soundcloud.com/magdalena-glistak

Za kilka tygodni, ruszamy z kursem ‘’Mentalny Detoks’’ jeśli chciałabyś dowiedzieć się o nim więcej, zapisz się na listę oczekujących. https://goo.gl/hJiYGm

Magdalena

Coach Kobiecej Mocy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *