Naiwne postanowienia noworoczne, czyli jak planować by się udało?
December 15, 2017
Jak otworzyć się na pieniądze czyli nie otrzymasz póki nie dasz….
May 9, 2018
Show all

Moc „wewnętrznej pracy” nad sobą.

Pięknie jest obserwować to jak fala rozwoju osobistego transformuje teraz niejedną osobę.

Świadomość tego kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy tacy jacy jesteśmy, jest pierwszym krokiem do wewnętrznej wolności. A czym ona niby jest?

Wolnością od emocji przybranych w dzieciństwie, wolnością od mechanizmów rodzinnych, schematów myślowych i zachowawczych a  przed wszystkich ograniczeń.

To co nabyłyśmy w dzieciństwie bardzo nam służyło, ale niekoniecznie służy nam w dorosłym życiu.

Często gdy pracuje z kobietami 1:1 słyszę, że żałują iż  wcześniej nie słyszały o takiej głębokiej wewnętrznej pracy. Większość kobiet, czuje się niewystarczająco dobra, często się porównuje, często zatrzymuje się w swoim ruchu do sięgania po więcej i myślą, że tak ma być już cały czas.

Wcale nie musi!

Nasza podświadomość przechowuje przekonania na temat świata, nas samych, innych ludzi, mężczyzn, kobiet itd. Na bazie tych przekonań, nasz umysł wyzwala emocjonalne odpowiedzi, a co za tym idzie wpływa na nasze zachowanie.

Taka zwykła myśl jak „jestem niewystraczająco dobra” może spowodować w sekundzie, że gdy zobaczymy ofertę lepszej pracy, zepniemy się w ciele czując naszą nieadekwatność, po czym nastąpi reakcja, która prawdopodobnie będzie prosta- nic z tym nie zrobimy. To sami tyczy się mężczyzn- jak często pracuje z kobietami, które niosąc podświadomie taki przekaz o sobie, mierzą „nisko” bo lepsi mężczyźni wydają się im z wyższej ligi. To totalna bzdura.

Mężczyźni odpowiadają na to, jak same czujemy się ze sobą. Jeśli czujesz się rewelacyjnie, kochasz, siebie i lubisz siebie, to wtedy nie ważne czy nosisz rozmiar 38 czy 44, będziesz adorowana i nie będzie dla ciebie za „wysokiej ligi”, bo sama w niej będziesz.

Kolejną rzeczą, którą zauważyłam w pracy z kobietami, jest to, że często niesiemy na sobie bagaż emocjonalny, który nam nie służy.

Mamy w sobie taki sprytny mechanizm, który starając się nas nieraz uchronić przed trudnymi emocjami w dzieciństwie lub naszej przeszłości, tłamsi emocje, których mielibyśmy doświadczyć, i w jakiś sposób nas od nich odłącza.  Niestety, te emocje dalej w nas są, i nas blokują. Dlatego „zapominanie” o problemach, pomaga na krótką metę- na dłuższą- powoduje, że jesteśmy emocjonalnie zakorkowane. Często jako kobiety boimy się tych emocji, ale procesowanie ich pod okiem specjalisty, jest uwalniającym procesem. Ja często słyszę od klientek, które postanowiły się rozprawić z przeszłością, raz a porządnie, że czują lekkość i wolność, mało tego, mają więcej energii. To jest naturalne w procesie pozbywania się tego, co nas blokuje. Emocje to energia  w ruchu, ona musi płynąć. Nie trzeba się ich bać. Emocje bardziej nam szkodzą długoterminowo gdy są w nas zablokowane, dodatkowo często prowadzą do psychosomatycznych chorób, oprócz tego, że po prostu blokują nas w życiu.

Poruszyłam tutaj dla Was dwie ważne kwestie w „wewnętrznej pracy”, przekonania  i emocje, które są podstawą transformacji. W myśl schematu w naszym umyśle, gdy zmienimy przekonania, uwolnimy emocje, otwieramy się na całkiem nowy poziom czucia siebie, własnej wibracji a co za rym idzie sięgamy po nowe, inne. Po to, po co wcześniej nie mogłyśmy sięgnąć.

Dla tych z Was, które czują się przyblokowane i stłamszone, oraz w jakiś sposób czują, że niosą bagaż przeszłości, polecam wewnętrzną pracę. Zapraszam do poszukania swojego specjalisty, kogoś kogo „czujecie”, komu czujecie, że możecie zaufać.  Jeśli jestem to ja, to zapraszam, jeśli ktoś inny, to z serca życzę głębokiego i pięknego uwalniania się i odzyskiwania siebie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *